21 października 2015

Troszkę wspomnień

Zazwyczaj pisze się o postępach, sztuczkach, zakupowych zbiorach, grupowych spacerach i innych podobnych sprawach. Od czasu do czasu warto się jednak oderwać i napisać luźniejszy post. Tak też sobie wymarzyłam. Prosty post, w którym powspominam dawne (i nie tylko) czasy.


♥     ♥     

JAK TO BYŁO Z SASHĄ?
Ta haszczoropodobna suszka trafiła do mnie w 2010 roku jako znajda. Do dzisiejszego dnia nie jest wiadome, czy ktoś ją wyrzucił, czy sama uciekła. Domyślać się można, że pies przeszedł coś ciężkiego w swoim życiu, bo sucz jest lękliwa, boi się wielu odgłosów i gestów. Ponadto Su ma kilka problemów zdrowotnych, z których prawdopodobnie nie wyjdzie do końca życia, gdyż lekarze weterynarii do końca nie potrafią rozpoznać choroby, jak i jej przyczyny. Mimo wszelkich problemów Sasha daje z siebie wszystko i wiele się poprawiło od kiedy jest w naszej rodzinie. Jej lęki nie są już tak duże, agresja do innych czworonogów non stop maleje, ufność do ludzi wzrasta, a cała reszta jest po prostu idealna!



A CO BYŁO Z GOYĄ?
Goya trafiła do mnie 2014 roku. Miała wyrosnąć na malutkiego pieska, wielkości Yorka.. ale no niestety nie wyszło. Jest większa i masywniejsza, dodatkowo można powiedzieć, że geny teriera to ona w sobie ma, ale chyba nigdy się nie dowiem jakiej rasy byli rodzice szczeniąt. Nie wiem też, gdzie znajduje się rodzeństwo Goyi i w jakich warunkach żyją. Wiem tylko, że mam w domu małego rozpruwacza zabawek, torpedę szybkości, upartego osła i zakochaną po uszy w domownikach mordeczkę. Owszem, sucz ma kilka wad, m.in. agresję (obrona jedzenia i zabawek) i zazdrość, ale nie zamieniłabym jej za żadnego innego psa. Jest na swój sposób idealna!



SIOSTRY?
Jeżeli chodzi o stosunki moich obu psów to...jestem zadowolona z psinek! Nie są wobec siebie agresywne, jedzą z jednej miski i bawią się tymi samymi zabawkami (nawet wspólnie). Dobrze jest widzieć razem bawiące się psiaki w ogrodzie, ganiające się i obszczekujące w pozytywny sposób. Nigdy nie było między nimi żadnych problemów. Nie mam pewności, czy są dla siebie jak siostry czy jak matka z córką, ale nie jest to dla mnie takie istotne. Cieszę się, że mam przy sobie tak zgrany team. Inaczej wymarzyć sobie tego nie mogłam!


video
Filmy sprzed miliona lat, wygrzebane w starych folderach (śmieciowych)..

BLOG - CZEMU I PO CO?
Moja historia z blogowaniem zaczęła się w 2012 roku. Muszę zaznaczyć, że prowadzenie jakiejkolwiek strony nie było wtedy jakkolwiek planowane. Pewnego nudnego dnia pomyślałam, że przejrzę internety i poszukam czegoś o psach. Tak się składa, że trafiłam na bloga o małej Flopce, czyli zaszarymkamieniem.blogspot.com. Zaczęłam czytać jeden post za drugim, wchodząc na inne blogi i wtedy mnie olśniło. Chciałam mieć własną strefę, gdzie będę pisać o moich poczynaniach w psich sportach, postępowaniach i porażkach jakie mnie spotkały. Taki elektroniczny pamiętnik. W ten sposób powstał mój pierwszy blog - Pamiętnik Sashy. Niestety w pewnym momencie zapanował tam chaos, posty stały się nieregularne, do domu przybył nowy psijaciel (Goya) i nie wiedziałam jak wszystko ze sobą pogodzić.Wtedy też powstał ten blog, na którym mogłam wszystko zacząć od nowa. Co prawda, piszę tu więcej o Goyi, ale nie oznacza to, że nie robię nic z Sashą.. Wręcz przeciwnie, nawet szykuje się osobny post o jej postępach :)

NASKROBANE? 
No właśnie, czemu naskrobane? Otóż wymyślanie nazwy linku trochę mi zajęło. Większość była już zajęta, a w łączeniu przypadkowych słów nie jestem dobra. Nie chciałam też aby w linku znajdowały się spopularyzowane słowa jak: team, życie z..., mój psijaciel.... itp.. Chciałam coś oryginalnego i wtedy moje psiska podsunęły mi pomysł. Jak? Te sunie są tak inteligentne, że wyrobiły sobie swoje własne pukanie do drzwi, czym jest skrobanie w nie łapką. One lekko skrobią drzwi kiedy chcą wejść do pokoju, a ja skrobię to i owo na blogu właśnie o nich. Blog jak najbardziej zainspirowany suczkami - pod każdym względem! A czemu ,,Psowate"? Bo to dwie rozpieszczone PSOWATE kluchy :)


3 komentarze:

  1. Posty wspominkowe są zazwyczaj wzruszające. Ty rozczuliłaś mnie filmikiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wzruszający post.Obie psinki są cudowne.
    Życzę dalszych sukcesów i pozdrawiam!
    all-about--dogs

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeuroczy filmik, aż się rozczuliłam i wspominam sobie jak to z Espritem było, ten rok tak szybko zleciał :-)

    OdpowiedzUsuń