05 października 2015

Jak pogodzić naukę i psa?

Chyba większość psiarzy spotyka się z jesiennym narzekaniem na brak czasu. Niestety multum nauki nie ułatwia sprawy w jakichkolwiek sytuacjach. Mój grafik jest strasznie napięty (z naciskiem na naukę). Jeśli mam ogółem opisać swój dzień tygodnia, to wygląda on następująco:

1. SZKOŁA
2. SPACER 
3. NAUKA
4. SPACER
5. NAUKA
6. SZTUCZKI
7. NAUKA
8. SEN

Po odliczeniu pobytu w szkole, nauki, czasu na posiłek itd - zostają mi zaledwie 2h dla psa. Z czego większość czasu poświęcam spacerom i zabawie. Mniejsza część zostaje na naukę sztuczek. I tutaj występuje problem. Otóż nie potrafię ustalić sobie precyzyjnego grafiku dla tak małej ilości czasu. Próbowałam naprawdę wszystkiego! Rozpisywałam cele na kartkach, w notesie, w programie. Niestety ciężko jest trzymać się kilku zasad mając do dyspozycji jednego dnia 30 min, kolejnego godzinę, a jeszcze innego zaledwie 15 min na naukę sztuczek.
I ot tak w naszej małej strefie nauki wystąpił nieopanowany chaos, któremu ciężko zaradzić. Od pewnego czasu mam w planach naukę kilku sztuczek. Są one nawet zaczęte, dotknięte, że tak to ujmę. Pies wie o co chodzi, potrafi, daje z siebie wszystko, ale czas jakim władamy udziela się w tym, że zamiast iść do przodu - my zostajemy w miejscu... dla przykładu...
...w zeszłym tygodniu zaczęłam trenować z Goyą zmianę pozycji z ,,siad do waruj'' i z ,,siad do stój''. Zaczęłyśmy naprawdę świetnie, co prawda muszę psinę kierować dłonią, ale od czegoś się zaczyna, prawda? No i na tym stoimy. Pies wykonuje komendę jedynie przy naprowadzaniu go dłonią, bez jakichkolwiek wskazówek siedzi i nie drgnie, merdnie ogonem i szczeknie..
Podobnie mamy z komendą wspólnego obrotu. Sucz znów wykonuje komendę jedynie kiedy zostaje nakierowana dłonią... w innym efekcie ja się obracam, a pies stoi i się patrzy z miną ,,matka, a co Ty robisz?".

Jako, że psiarzy nie jest mało na tym świecie i każdy ma swoje doświadczenie przy pracy z psem, może poradzi mi ,,coś'', aby moja współpraca z psem ruszyła do przodu? Każde, nawet najmniejsze zdanie jest dla mnie na wagę złota, nawet najdrobniejsza podpowiedź może mi pomóc!
A jeśli sami nie macie pomysłu co nam doradzić, to może znacie kogoś kto może nam co nieco podpowiedzieć? Z góry bardzo dziękuję!




12 komentarzy:

  1. No nie powiem, że nie brak nam czasu, ale tez nie narzekam. U nas plan ma się lekko inaczej:
    1. Krótki spacer
    2. Szkoła
    3. Czas dla psa (ok. 1h - spacer, trening na zewnątrz)
    4. Nauka
    5. Psies - nauka sztuczek
    6. Czas dla mnie np. komputer

    Co trzy dni pkt. 3 przemienia się w solidną czołgankę dla psiego móżdżka i mięśni (przynajmniej 2/3 h).

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno łatwiej by Ci było gdybyś nie skupiała się na planowaniu każdego dnia ale celu na ten tydzień a potem dostosowywała układ dnia na bieżąco, bo wiadomo że nie wszystko się przewidzi.
    Bardzo pomaga zeszyt w którym z góry sobie napiszesz co chcesz osiągnąć i kroczki (konkretne zadania) jakie macie wykonać. A potem w danym tygodniu tylko odhaczaj.

    No i dużo by pomogło np wcześniejsze wstanie, żeby np pouczyć już się na zaś, wtedy automatycznie po powrocie ze szkoły masz więcej czasu na "coś". Sekret do sukcesu niestety jest taki,że trzeba się poświęcić. Pobudka każdego dnia o godzinę wcześniej przez miesiąc...i zobacz ile nagle czasu się robi, jeśli tylko dobrze go wykorzystasz!

    powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My w 80% treningów wykonujemy właśnie podczas spacerów. To duże urozmaicenie i treningów i spacerów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ćwiczę z psem jeszcze rano, przed szkołą. No i na spacerach. Nie umiem już wyobrazić sobie spaceru bez ćwiczeń.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam każdego dnia inny rozkład, w końcu godziny się zmieniają (tym bardziej na studiach). Największym problemem są dla mnie poranne spacery, ciężko mi wstać i zwykle taki spacer trwa zbyt krótko. My czasami wychodzimy po północy, więc właściwie wszystko planuję z ledwie chwilowym wyprzedzeniem :D.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wykorzystuję jeszcze czas ranny, a no i zdarza nam się ćwiczyć nawet po 23:00. Niestety grafik u nas dodatkowo napięty, bo szczeniaka warto ( ba! nakazane ) socjalizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Bierzesz może udział z haszczakiem w dogtrekkingach itd. polecacie jakiejś konkretnej firmy szelki? :)

      Usuń
    2. Udziału jeszcze nie brałyśmy, ale biegać lubimy dla własnej przyjemności... Najpopularniejsze do DogTrekkingu są sledy, ze względu na ich dopasowanie do psiej sylwetki. Polecam szelki lgbal Regular 3RD-POLE. Słyszałam również dobre opinie o szelach SLED SALI i zamierzam się w nie zaopatrzyć. Warto zwrócić uwagę na to, że każdy pies ma inną budowę. Polecam znaleźć chwilę czasu i troszkę o sporcie poczytać, głównie o sprzęcie (każdy ma inne gusta): KLIK

      Usuń
  7. Niezły plan, skorzystamy bo my własnie mamy problemy ;/ Ale jest już coraz lepiej.
    bibiblogdog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamy ten sam problem... Kiedyś nie wyobrażałam sobie ćwiczyć z Tosią po 22:00, bo we wakacje o tej porze była padnięta i nic ani nikt nie było w stanie przekonać jej tak późno do jakiejkolwiek aktywności (nawet wyjście na siku musiało być przed tą godziną). Teraz ćwiczymy tylko wtedy, bo w dzień Tosia się wyleży, prawie wciąż odpoczywa, a wieczorem jest pełna energii. Często też odpuszczamy sobie treningi i też stoimy w miejscu z wieloma sztuczkami... :\

    OdpowiedzUsuń
  9. My nie mamy żadnego planu, tylko jak nadejdzie czas to lecimy na spacer :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj ja też cierpię na brak czasu. Po szkole muszę iść na kurs na jazdy samochodem gdzie trwają 2 godziny, potem godzina jazdy busem do domu, potem szybki spacer i nauka albo mam korki z chemii i też jestem dopiero o 20 w domu i idę na szybki spacer. W zasadzie od września pierwszy raz mam brak czasu i najgorsze nie potrafię sobie z organizować czasu a jeszcze myślę czy załatwić sobie pracę...

    OdpowiedzUsuń