11 lutego 2017

Tymczasem w sieci...

Założę się, że w Twoim życiu był taki moment, kiedy na horyzoncie pojawiło się białe światełko, potocznie zwane jasnym światłem (zazwyczaj led'owej) żarówki wkręconej do żyrandola. Niekiedy w takim niebiańskim momencie, niczym wyciętym z filmu, dostajesz olśnienia i wpadasz na genialny pomysł. Niedługo później chcesz aby ów plan został zrealizowany, po czym najczęściej miałby zbierać uwielbianie innych ludzi w postaci ochów i achów, a czasem nawet wybujałego wooow!

Zanim jednak Twój wymysł zacznie funkcjonować, musisz wiedzieć jak go stworzyć. Czasem robisz rysunek, czasem jest to kilka podpunktów z treściwym opisem, a czasem - inna osoba. Tak, niestety wielu ludzi zamiast spróbować własnych sił, pod pretekstem zaawansowanego beztalencia (inaczej zwanego również lenistwem), zwraca się o pomoc do innych. Inni, zwani również ,,wybitnie uzdolnionymi", przez grupę mniej artystycznych dusz, oferują swoją pomoc, zazwyczaj w zamian za promocję tego też autora pracy. I absolutnie nic do tego nie mam. Lubię nieść pomoc, więc doceniam wysiłek i pracę, którą jedni poświęcają, aby uszczęśliwić tych drugich. Nie umiem jednak zrozumieć tej anegdoty, kiedy osoby, które oferują swoją twórczość nie są na tyle utalentowane, aby cokolwiek robić. I nie mam tu na myśli wypracowanych zdolności, a umiejętność korzystania z kreatywności.
Weźmy pod lupę budowanie wyglądu bloga. Chociażby ze względu na to, że jest to ostatnio dość popularny i jednocześnie znany mi temat. Są w tej dziedzinie osoby jak najbardziej utalentowane, których prace są bardzo wyjątkowe i posiadają pewien urok. Są ładne, skromne i nie gryzą w oczy czytelników strony. Każda z ich prac jest inna i jednocześnie posiada tak zwany znak wodny, co nie koniecznie oznacza tutaj parafkę, lecz podobieństwo wszystkich tych projektów. Ich spójność. Bowiem nie od dziś wiadomo, iż większość ludzi ma swoją własną technikę i nie mówię tu tylko o grafice. To sprawdza się również w fotografii, malarstwie, filmie i wielu innych dziedzinach.
Nie rozumiem jednak sensu kopiowania, czy też tworzenia czegoś na wzór podobieństwa tego innego. Jaki to ma sens? Czy naprawdę tak wielu ludzi myśli, iż popularność danej strony zależy od jej wyglądu? Mnie, na przykład bardziej interesuje tekst przez kogoś napisany. Mogę wejść na bloga, na którym nie będzie wizualnego szału, ale będzie schludnie i kiedy publikacje autora będą mi się podobały, to czemu mam tego bloga nie czytać? To, że będziesz mieć piękny layout, ale będziesz pisać nieciekawe posty, nie sprawi, że to będzie dobry pamiętnik internetowy.
Ale możesz też pisać interesujące teksty, ale kiedy Twoje zdania będą razić oczy błędami i powtórzeniami, albo kiedy czcionka będzie bardzo nieczytelna - nie będę tam witać. Nie widzę sensu marnowania swojego czasu na psucie wzroku, bądź czytanie mało sensownych postów.
Dam teraz taki głupi przykład, ale to jak z kosmetykami - lepiej kupić oryginał i nie bać się o własną cerę, niż zaoszczędzić i biegać do dermatologa z problemami skórnymi wywołanymi zwyczajną podróbką. Więc po co tworzyć kolejny plagiat? Lepiej zabłysnąć oryginalnością...
I myślę, że wielu z Was podchodzi do tego tematu tak samo, ale kto w dobie idealnego design'u będzie chciał mówić o profesjonalizmie publikowanych tekstów? Nie sądzę, że nikt, ale uważam, iż grupa ta nie jest tak ogromna, jak ta zrzeszająca zwolenników stawiających na wizualność.

Pomijając tworzenie duplikatów, brak kreatywności, czy też zaniżoną samoocenę odnośnie własnych prac - kolejnym tematem przez który mam ochotę zrobić tak: 
jest autor szablonów, który uważa, iż zna się w temacie, ale kiedy okazuje się, że czegoś nie wie - pisze do innych z prośbą o pomoc. Rozumiem, każdy chce się dokształcać, zdobywać wiedzę, ale proszę Państwa - nie kosztem innych! Są książki, czasopisma, różne fora, jest wujek Google - aż tak ciężko jest znaleźć coś samemu? Opisuję to z własnego punktu widzenia, gdyż jestem jedną z tak właśnie traktowanych osób. W moim świecie istnieją jednostki, które nie napiszą nawet ,,Cześć, co u Ciebie? Jak tam Goya?". Dopiero kiedy pojawi się problem z CSS'em, czy HTML'em i potrzebują pomocy to naskrobią do mnie coś w stylu:

,,wiesz może jak przesunąć ten element?", ,,znasz kod, dzięki któremu wkleję takie coś na bloga?", ,,wiesz jak dodać to na bloga?", ,,wiesz może, jak to usunąć?" 

Może nadużywacie tego, że jestem optymistką, patrzę na świat bardzo pozytywnie i chętnie pomagam innym, ale czy nasze relacje w tym momencie nie powinny się zmienić? Czy napisanie ,,Cześć, proszę i dziękuję" to naprawdę tak wiele? Brakiem szacunku do innych zniechęcacie mnie do siebie.  
Jeśli naprawdę oferujecie swoją pracę komuś, to najpierw zastanówcie się czy podołacie oczekiwaniom danej osoby i czy znacie się na rzeczy tak dobrze, jak o tym mówicie. Bo kopiowanie prac innych, czy wklejanie bez większego wysiłku już napisanych przez kogoś kodów jest słabe.
Od razu wyprzedzę wszelkie pytania - nie, nie wykonuję szablonów na zamówienie, nie mam na to ani czasu, ani ochoty. A jeśli będę miała wenę, aby coś zrobić, to na pewno Was o tym poinformuję :)

A mówiąc już o braku szacunku to przejdźmy do tematu bardzo "na czasie". Czyli o tym, jak ludzie traktują innych ludzi....nawet tych z podobnym zamiłowaniem.  Chyba każdy brał udział w słynnych gównoburzach. Może nie aktywny, ale często jako osoba obserwująca toczącą się akcję danego wydarzenia. Siadasz przed swoim sprzętem, włączasz Facebooka, przeglądasz tablicę i nagle Twoim oczom ukazuje się opublikowany post, a tuż pod nim ilość komentarzy (niekoniecznie pozytywnych) wzrasta w zaskakująco szybkim czasie.
Zagłębiając się w ich treść czasem nie wiesz czy masz się śmiać czy płakać. I pewnie nawet bym tego nie skomentowała, ale nie umiem zrozumieć, czemu tak często psiarz psiarzowi kopie dołki pod nogami. Okej, można coś doradzić, poprawić kogoś, ale oczywiście grzecznie i z szacunkiem, bo człowiek jest tylko człowiekiem - każdy popełnia błędy i nikt nie jest perfekcyjny. Niestety wielu nie szczędzi sobie przykrych słów rzucając nimi na prawo i lewo w osobę, która ma taką samą psią (czy inną) pasję. Nieraz czuję się jakbym oglądała sience fiction, w którym jedna grupa próbuje unicestwić tą drugą. Ale czasem toczenie takich sporów nie ma większego sensu. Niektórzy mają gdzieś obraźliwe komentarze. Innych może to bardzo zaboleć. U osób wrażliwych ,,hejtowanie" często skutkuje problemami psychicznymi i emocjonalnymi. Nie pisz więc czegoś, czego nie powiedziałbyś w cztery oczy i czego sam byś nie chciał usłyszeć. Lepiej się powstrzymaj, a jeśli już naprawdę tak bardzo chcesz komuś zwrócić uwagę, to może zrób to prywatnie i w kulturalny sposób? Krytykowanie innych, obrażanie i tworzenie gównoburzy czasem gorzej wpłynie na Twoją reputację niżeli na osobę, której ślesz pogardliwe komentarze.
"Przed wywołaniem niekontrolowanych wydarzeń skonsultuj się z mózgiem lub sercem, gdyż każde słowo niewłaściwie stosowane zagraża czyjemuś życiu lub zdrowiu." 

Jeśli już jesteśmy przy takich tematach, to od razu zahaczę o zagadnienie wyboru przyszłego czworonoga. Co jakiś czas trafiam na tekst w stylu ,,nie bierz tego psa, nie poradzisz sobie z nim", albo ,,do Ciebie bardziej pasuje (tu wpisz wybraną rasę)". Często tak się dzieje w temacie Border Collie, ale nie tylko ich się to tyczy. I to jest kolejna rzecz, której niestety nie potrafię pojąć. Z jakiej racji uświadamiasz kogoś w wyborze przyszłego psa? Ja uważam, że jeśli ktoś chce sobie danego pieska kupić, bądź zaadoptować to dokładnie tą decyzję przemyślał. Sądzę, że taka osoba oczytała się w temacie i wie z jakim charakterem będzie miała do czynienia. Nie musisz tej osoby pouczać i mówić jej jakiego psa powinna wziąć, czy w ogóle go nie powinna posiadać. To jej życie, jej zdanie, jej przyszły przyjaciel, o którego będzie dbała. Sądzę, że każdy wybiera psa, który najbardziej mu odpowiada swoim temperamentem, charakterem, wielkością itd... I nie jest w Twoim interesie dbanie o dobro tego zwierzaka - lecz w interesie tej osoby.

Podsumowując nie zostało mi nic innego, jak poprosić Cię o potraktowanie tego tekstu z dystansem, gdyż nie musisz się zgadzać z moim poglądem. To są moje własne obserwacje i moja własna opinia - Tobie nie musi ona pasować.

7 komentarzy:

  1. Przeczytałam cały tekst od początku do końca - jestem nim zachwycona, jest to bardzo dobry poradnik dla osób, które mało wiedzą o blogowaniu, są tu przykłady, że ciągłe korzystanie z czyjeś uprzejmości staje się nudne, te kilka słów "cześć, proszę, dziękuję" odwzorowują niektóre momenty z życia ludzi. Ja ostatnio przeszukuję wujka Google, by zdobyć jakiś fajny szablon, kilka osób się pytałam, skąd mają dany szablon i jest okej, nie korzystam ciągle z czyjejś uprzejmości, warto jest się dwa-trzy razy kogoś zapytać niż ciągle.
    Post naprawdę wart uwagi, jak i blog. Suczka wyszła uroczo na zdjęciach, pięknego masz psa :)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę wielu osobom czytającym tego posta, by zrozumieli, o co chodziło autorce :) Zapraszam do mnie - venus-toska.blogspot.com
    Rose&Venus

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami trzeba wyrzucić z siebie to wszystko, chociażby w formie takiego postu. Słyszałam kiedyś o takiej sprawie, że ktoś kopiował szablony innych... masakra. Brak wyobraźni, zero. Tak samo z kopiowaniem postów (2 osoby zrobiły to z mojego bloga), to strasznie demotywuje do prowadzenia bloga, gdy masz świadomość, że Ty się starasz, dużo czasu nad tym spędzasz, a ktoś wejdzie, skopiuje, doda i utnie parę zdań i gotowe...
    Tzw "gównoburze" - chyba każdy z nas je zna. Byłam świadkiem paru, ale zazwyczaj staram się w nich nie udzielać, bo nie lubię takiego czegoś. Bardzo dobrze powiedziane - "Nie pisz więc czegoś, czego nie powiedziałbyś w cztery oczy i czego sam byś nie chciał usłyszeć.", wiele osób nie ma tego świadomości...
    A te problemy z tym, że ktoś bierze bc również bardzo dobrze znam. Przecież to nie jest jakiś nadpies, który wymaga zajęcia 24/7, a inni najwyraźniej tak myślą. Ale bardzo często właśnie zazdrość jest przyczyną takiego dogadywania.
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gównoburze..tak..ostatnio mam wrażenie, że tak kończy się każde pytanie. Niestety to problem kokretnych jednostek nazywanych ludzkimi. A gdyby tak, właśnie, opanować emocje..

    OdpowiedzUsuń
  4. Od kiedy założyłam bloga, pamiętam że podrabiano szablony tych popularniejszych blogów. Osobiście również nie widzę w tym jakiegokolwiek sensu, ale kto wie może nie które osoby go widzą.
    Co do gównoburz to faktycznie coraz częstsze zjawisko, czasami chcesz po po prostu wejść na zwykłe niczym nie wyróżniającego się post na jednej z grup, bo chcesz przeczytać co tam ludzie na ten temat piszą, a tu bum 100 odpowiedzi pod jednym z komentarzy, to zaczyna się robić nudne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze napisany tekst... Aż chciałoby się go pokazać wszystkim tym idiotom

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zapytałam się o charakter danego psa na pewnej grupie. Rozpętała się taka gównoburza że szok. Najśmieszniejsze było to, że atak nie był skierowany w stosunku do mnie, tylko dobrzy znajomi, członkowie tej grupy atakowali się wzajemnie. Trza było się ewakuować. :p

    OdpowiedzUsuń