07 kwietnia 2017

DIY: Aport

Goya jest psem niezwykle upartym. I jak na złość znienawidziła sobie tą czynność, która jest dla nas przydatna - trzymanie przedmiotów. Próbowałyśmy ze wszystkim. Były wykałaczki i ołówki nabijane mięskiem, były paczki chusteczek, pluszaki, gumowe patyki i inne różności. Każde trzymanie danego przedmiotu kończyło się jego wypluciem, bądź wyrzuceniem w powietrze. W końcu wyśniłam sobie pewien aport, a kilka dni później stworzyłam jego prototyp.

Pomyślałam więc, że jeśli jest to tylko zabawka, która swoją drogą świetnie sobie radzi w zamkniętych pomieszczeniach i na dworze (przy ostatniej słonecznej pogodzie) - warto napisać DIY. Może komuś się przyda, a przy okazji - nie ma tu nic, czego w domu się nie znajdzie....
POTRZEBNE AKCESORIA:
- karton (jeśli nie masz w domu, zapytaj w pobliskim sklepie - coś się znajdzie);
- podkładka pod kubek/inna podstawa (coś, od czego możesz odrysować boki aportu);
- ołówek;
- nożyk do papieru, lub ostre nożyczki;
- klamra do papieru;
- mocny klej, najlepiej bezpieczny dla zwierząt;
- papier ścierny;
- dodatki (np. sznurek, polar, kolorowy materiał)
Na początek odrysuj 4 podstawy, których użyjesz jako boków aportu. Kiedy już zostaną wycięte sklej ze sobą dwie i tak samo, kolejne dwie. W ten sposób otrzymasz parę nieco grubszych ścianek aportu. Papierem ściernym usuń nieregularności i zaokrąglij rogi.
Następny w kolejności jest gryf. Tutaj również nie trzeba zbytnio kombinować. Wystarczy zwinąć dwa razy karton, tak aby łatwo się "uginał". Następnie posmaruj jedną część klejem i ponownie stwórz coś, na kształt rączki. Aby oszczędzić sobie trzymania tekturki podczas schnięcia - wystarczy wszystko spiąć klamrą do papieru.
Aby nadać efekt i wzmocnić gryf, możesz go owinąć bezpiecznym sznurkiem (np. bawełnianym). Pamiętaj aby przed takim upiększeniem odmierzyć długość gryfu odpowiednią dla Twojego psa. Dodatkowo dolicz po ok. 0,5 cm z każdej strony (grubość kartonu).
Kiedy gryf jest już gotowy możemy zabrać się za przymocowanie do niego ścianek bocznych. Aby całość trzymała się lepiej - wyznacz środek boków i odrysuj na nich kształt gryfu. Wytnij otwór na głębokość grubości kartonu (mniej więcej połowa grubości całej ścianki). Posmaruj klejem wnętrze otworu oraz gryf i połącz obie części ze sobą. Ponownie czynności wykonaj przyklejając kolejną ściankę do gryfu. Całość odstaw do wyschnięcia.

Na koniec możesz udekorować swój aport. Ja do tego użyłam czarnej farbki akrylowej oraz sztucznego futra. Wewnętrzną stronę boków pomalowałam, a na zewnętrzną i krawędzie ścianek przykleiłam futerko. Odczekałam aż wszystko wyschnie. Gotowe.
Wy możecie ozdobić go całkiem inaczej - wszystko zależy od Was. Kochani - pamiętajcie jednak, że futro przyciąga psa. Oklej nim boki aportu tylko w momencie, kiedy masz pewność, że Wasz psiak nie będzie za nim szalał - tak aby nie łapał za ścianki aportu ;)

Aport gotowy do zabawy, nauki trzymania i przynoszenia.
Ten koziołek nie jest wodoodporny oraz nie jest stworzony z rzeczy niezniszczalnych.
Warto pamiętać, aby nie zostawiać psa z taką zabawką sam na sam.

9 komentarzy:

  1. Pomysł bardzo fajny:) Choć Loki jest chodzącą destrukcją dla zabawek;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pomysł, niestety u nas taki koziołek krótki miałby żywot ponieważ Nela strasznie szybko niszczy zabawki :P Ale ogólnie to super wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goya też jest rozpruwaczem zabawek, ale nie zostawiam jej sam na sam z aportem i nadal żyje. Chyba nie jest on taki słaby na jaki wygląda :D

      Usuń
  3. Bardzo fajne DIY, jednak Vasco również jest strasznym wandalem i wątpię, żeby ten aport wytrzymał dłużej niż jeden dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł na stworzenie koziołka! U nas te futerko by nie przeszło, bo psie zabawki musimy czyścić praktycznie po każdym użyciu ;)
    Pozdrawiamy M&B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze zamiast futerka można dać coś innego :P Wyobraźnia nie zna granic :D

      Usuń
  5. Ale super! Może jednak mamy jakieś szanse na koziołka... 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny pomysł, na dosyć ciekawy i oryginalny aport. Futerkowe boczki są strasznie urocze. U nas by chyba coś takiego nie przeszło. Raczej taki diy nadaje się dla małych i delikatnych w uścisku szczęk psów :D
    Pozdrawiamy, Biscuit Life!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... nie wiem jak taki aport będzie się trzymał w starciu z większymi szczękami, ale postaram się to sprawdzić podczas kolejnej wizyty Sashy u nas :D

      Pozdrawiamy! :P

      Usuń