01 kwietnia 2017

Kwiecień plecień, bo przeplata....

...trochę kwiatków, trochę psiaka! Myślę, że wiosnę poczuło już większość z Was. My również. Co prawda pogoda jest zmienna - raz słońce, raz deszcz... ale tak było zawsze. A z tego co pamiętam, to przez ostatnie dwa lata w Wielkanoc był również śnieg.

Jak więc mijają nam ostatnie dni? Jest jedno słowo, które opisze to najlepiej - pracowicie. Muszę przyznać, że skupienie u Goyi jest najtrudniejszym ćwiczeniem do wypracowania. Idzie nam fatalnie. Zimowe treningi były piękne. Naprawdę! Pies nakręcony na współpracę, genialny kontakt wzrokowy. I jak wcześniej tego nie chwaliłam, tak teraz mogę powiedzieć, że w okresie śniegu z Goyą pracowało się naprawdę świetnie. Aktualnie nasze treningi malują się mniej więcej tak:
  • ,,mamo, mamo...patrz - ptaszek...... oooo, a tam mucha! Patrz trzmiel - to pierwszy trzmiel tej wiosny... no i mrówki - tam są mrówki.... i żuczka widzę, na trawie. A trawa się rusza, patrz mamo, patrz - rusza się!" 
I wyobraźcie sobie, lub nie - nic, kompletnie nic nie zwraca uwagi tej kluski. Ani smakołyki, ani zabawki, ani nawet mięso. Parówki też nie działają. Jedynie sąsiedzi wyglądają zza okna i oglądają ten cyrk, który odstawiam na ogrodzie biegając w kółko (z zabawką) jak głupia. Pewnie uważają to za całkiem dobry kabaret.
Czasem nawet mam nadzieję, że psina biegnie do mnie, gdy zmierza w moją stronę. Wtedy mój uśmiech jest od ucha do ucha. Jednak chwilę później widzę, jak ta mała dupa mnie mija i idzie do bramki. Bramka to dla niej punkt obserwacyjny. Czasem mam wrażenie, że Goya zachowuje się jak wszystkie starsze Panie, które zza okien i balkonów przyglądają się całemu światu zbierając wszelakie informacje.
Wróćmy do naszej pracowitości. Pewnie pomyśleliście, że jeśli skupienie i współpraca nie idzie nam teraz najlepiej to zapewne nic nie robimy. Otóż nie. Robimy wiele, pomijając fakt, że dalej pracujemy nad powyższymi problemami.
Po pierwsze spacerujemy. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na tak długim spacerze z psem. Trwał on ok. 3 godzin i mogę jedynie strzelać, że zrobiliśmy w tym czasie od 10-17 km. Niestety nie wiem ile dokładnie, ponieważ nie włączyłam Endomondo. Wiem jednak, iż w godzinę przechodzimy razem od 5 do 6 km.
Po drugie sesje zdjęciowe. Niby nic, a jednak męczy. Psa szczególnie. Komu chciałoby się stać przez chwilę i patrzeć na kawałek mięska, nie mogąc się ruszyć? A co jak do tego wymagają wykonania sztuczki? Pomysłów na sesje zdjęciowe mam wiele. Efekty dwóch możecie zobaczyć na fotografiach w tym poście, choć zauważyłam, że od jakiegoś czasu blogspot niszczy jakość zdjęć. No ale cóż - postaram się dodawać je na inną stronę - tworząc portfolio. A może Wy coś polecicie? Znacie stronę, na której jakość zdjęć jest najmniej niszczona?
Po trzecie budujemy mięśnie i spalamy kalorie. O ile na dworze Goya dostaje szału i nie zwraca uwagi na człowieka, o tyle w domu możemy spokojnie oddać się wspólnej pracy. Aktualnie stawiamy na proste ćwiczenia. Używamy głównie poduszek sensomotorycznych i kilku innych pomocnych przedmiotów. Mam nadzieję, że do wakacji uda nam się poprawić kluskową talię.

W dzisiejszej notce nie chciałam się rozpisywać o byle czym, nie widzę sensu. Wolałam napisać wprost na czym stoimy i jak nam idzie. Jak widzicie, nie jest łatwo. Ale wszystkiemu stawiamy czoła.

Mamy do Was z Goyą jeszcze jedną prośbę. Po prawej stronie bloga znajduje się odsyłacz do ankiety. Jest ona anonimowa. Pytań jest kilka, możecie nawet powiedzieć, że sporo. Ale są one dla nas naprawdę ważne. Jeśli macie 10 minut luzu podczas rozkoszowania się smakiem kawy/herbaty - wypełnijcie ją dla nas. W ten sposób pomożecie nam ocenić do jakiej grupy wiekowej trafiamy i co Was interesuje (a co nie).
Już teraz Wam dziękujemy, jesteście wielcy! ♡

5 komentarzy:

  1. My bierzemy się do roboty - zaczynamy intensywnie trenować, ale oczywiście z umiarem. W między czasie będziemy spacerować, a na spacerach szlifujemy przywołanie i skupienie się na mnie. Nie liczę na spore efekty, ale nie chcę też, aby mój wysiłek poszedł na marne. ;)
    Mam nadzieję, że Goya częściej będzie twierdzić, że jesteś bardziej interesująca niż węszenie i inne psy. Pamiętaj, ciesz się nawet z niewielkich efektów! Trzymam za Was mocno kciuki!
    Boskie zdjęcia ♥
    psi-temat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do zdjęć to może wygrywaj przez photobucket lub flickr, tam chyba nie psuje jakości

      Usuń
  2. Też mi się nie podoba wrzucanie zdjęć przez blogspota - swoje linkuję z prywatnego serwera i o wiele lepiej wyglądają:)
    Ankieta poszła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia!
    Trzymam kciuki za postępy! :)

    OdpowiedzUsuń